WOŚP wczoraj o 20 światełkiem do nieba, oficjalnie zakończył wczorajsze kwestowanie. Aukcje trwają, więc finalnie, nie wiemy ile wpłynie na konto WOŚP, wiemy jednak, że rekord już został pobity. Ubolewam jednak nad podejściem do sprawy pierwszego sortu. Rozpisywał się nie będę o konkretnych osobach, bo na pewno większość z was, wie co mam na myśli i o co chodzi. Dziś w pracy kawa z kolegą (codzienny nasz rytuał), temat standardowy, "jak tam po weekendzie" i weszliśmy na temat akcji WOŚP, on zadowolony że coś takiego istnieje, ja również. Wchodzi jeszcze ktoś i włącza się do dyskusji, pada z ust tej osoby, że nie jest pewna co się dzieje z pieniędzmi przekazanymi na WOŚP. Zagotowałem się z moim "kawowym towarzyszem", wzrokiem po sobie, bo wiemy że ta osoba to pierwszy sort i pytanie: Dajesz, korzystasz? Odpowiedzi żadnej, konkretnej, tylko szykanie dalej dziury, co z tymi pieniędzmi się dzieje i ile to J. Owsiak z ludźmi zarabia. Nie słuchałem zbyt długo tych wywodów, tylko krótka piłka z mojej strony, bo szkoda mi czasu na takie dyskusje: "sam/a możesz założyć fundację i zarabiać, jak wg ciebie tak pięknie i łatwo to wygląda". Wyszedłem...
Szpital powiatowy...
W moim mieście władze szpitala odmówiły w ubiegłym roku przyjęcia sprzętu od WOŚP, z tego co się dowiedziałem, okazało się że miasto więcej zbiera i daje na WOŚP niż dostaje i do tego ten sprzęt, który WOŚP chciał przekazać to nie było to, co szpital by chciał. Pierwsza taka akcja w tym szpitalu, dlaczego? Muszę napisać wyraźnie, chyba nie.
Idąc dalej drogą "więcej zbieramy i przekazujemy, niż dostajemy", co mają powiedzieć miejscowości, które zbierają pokaźne sumy, a nie mają szpitali, nie powinni kwestować?!
Reasumując daję i będę dawał, do końca świata i o jeden dzień dłużej. Siema!
Trudno nie zgodzić się. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń